RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Posiłki’

Sałatka warzywna – my lubimy !

12 mar

Ponieważ nie jestem zwolennikiem odchodzenia od tradycji poszukuje w niej pozytywów, które można wykorzystać w codziennej diecie. Jedną z potraw, które są mi bliskie i znane od dzieciństwa jest sałatka warzywna. Co prawda u nas w domu dodaję się do tej sałatki trochę wędliny, to jednak nadal przeważającą część stanowią warzywa. Na pewno zastanawia was czemu pisze o sałatce warzywnej skoro do niej dodaje się majonezu. No niestety macie rację, tuczący majonez jest zmorą tej jakże pożywnej potrawy. W nowoczesnej kuchni stają się coraz bardziej modne różnego rodzaju potrawy nie do końca będące sobą lub rozłożone na czynniki pierwsze. W przypadku naszej sałatki możemy po prostu zrezygnować z majonezu. Może nie posiada ona wtedy tak pięknego wyglądu i nie jest zespolona ze sobą na sztywną papkę ale na pewno jest zdrowsza i bardziej przyswajalna przez nasz organizm.

Jak robimy sałatkę? To już zależy od was. Każdy przepis jest smaczny a każde wykonanie domowej sałatki zasługuje na nagrodę. Na pewno nie polecam sałatek ze sklepu gdzie majonezu dodaje się naprawdę bardzo dużo a i jakość składników oraz wykonania powiedzmy delikatnie jest szemrana. Często mówi się też o siekaniu sałatki w różnego rodzaju maszynach – u mnie w domu się ta metoda nie sprawdziła. Zresztą największa zabawa jest w krojeniu, zwłaszcza dla dzieci. Zresztą maluchy lubią zabawę w kuchni a taka sałatka daje im możliwość wyżycia się na składnikach. Wymieszania ich a przede wszystkim podjadania pokrojonych przez siebie składników. Oczywiście dla starszych, zwłaszcza tych pasywnych rodziców, których jest coraz więcej jest to problem, bo po dzieciach trzeba posprzątać, poprawić i pozmywać. Jednak u nas w domu nie narzeka się na pracę dzieci.

To co widelce w dłoń i smacznego :)

 

Wielki Post – nowe możliwości

02 mar

Wczoraj rozpoczął się Wielki Post. Nawet naukowcy uważają ten religijny czas przemyśleń za bardzo dobry moment na zmiany w swoim życiu. I rzeczywiście w czasie Wielkiego Postu nie chodzi jedynie o niejedzenia mięsa w piątki. Chodzi o przeanalizowanie swojego życia i wyciągnięcie z niego wniosków.

U mnie w domu rodzinnym, odkąd pamiętam, w każdy piątek nie jemy mięsa ani tłuszczy zwierzęcych, czyli zachowujemy post. Nie wpływa to w jakiś sposób na moją dietę, bo każdą dietę możemy dostosować w odpowiedni sposób do panujących wokół nas uwarunkowań. Powiedział bym nawet, że ten jeden dzień w tygodniu, w którym jem inaczej jest dla mnie i mojego organizmu odskocznią. Powiem więcej nasz organizm potrzebuje zmian żywieniowych nie tylko tych stałych, ale również tych chwilowych. Każdy posiłek wnosi w nasze ciało inne wartości a bez uzupełniania wszystkich mikroelementów zaczyna w błędny sposób funkcjonować.

Co jemy zatem w dni postne – na pewno różnego rodzaju sery, warzywa, owoce oraz ryby, jajka, zupy na wywarach warzywnych. Tak naprawdę to co człowiek powinien jeść, oczywiście z wyjątkiem serów zwłaszcza topionych i żółtych. Każdy z nas potrzebuje czasem takiego dnia aby sobie przypomnieć, że można jeść i żyć trochę inaczej. Wyzwala w nas to chęć poszukiwania nowych możliwości a organizm odpoczywa.

Często mówi się, iż świat i nas ogarnęło lenistwo do tego stopnia, że wolimy dać dziecku tablet albo komórkę a nie chce nam się nawet ruszyć ręką aby pograć z nim w grę planszową czy wyrwać go na rower czy spacer. Powiem więcej rodzicom nie chce się poświęcić czasu na naukę z dzieckiem ale od nauczycieli i szkół wymagają cudów. Ten czas Wielkiego Postu jest niezbędny. Jednak ludzie z lenistwa nie mają nawet ochoty aby się zastanowić nad swoim życiem.

Potrzeba zmian jest w każdym z nas. Każdy chce dać sobie lepsze jutro i nadzieje na kolejne lata życia. Tylko co zrobić jeżeli marnujemy dany nam klucz, bo łatwiej obejrzeć coś w telewizji. Co zrobić kiedy łatwiej nam zakrzyczeć prawdę niż choćby wewnętrznie przyznać się do błędu?

 

Małe jest dobre

28 lut

Od kiedy nauczyłem się jeść posiłki na małym talerzu i w małej misce jakoś jest mi z tym dobrze. Naturalnie i szybko zaakceptowałem, że tak ma być. A jeżeli coś się sprawdza i przynosi skutki, to dlaczego to zmieniać. To tak samo jak z odlewaniem zupy przed dodaniem śmietany czy bilansowaniem posiłków. Po pewnym czasie to po prostu wchodzi nam w nawyk. Mały talerz to nie tylko oszukiwanie samego siebie, to również pomoc dla samego siebie. Pomoc ta polega  przede wszystkim odchodzeniu od starych nawyków.

2 danie

Kiedy nakładamy sobie posiłek, wydaje nam się zwykle, że przecież to nie jest aż tak dużo i zwyczajnie zaczynamy jeść coraz więcej. Kiedy opracowujemy sobie, że posiłek ma mieścić się na talerzu i ma na nim jeszcze pozostawać miejsce bo więcej nie przejemy jest nam łatwiej panować nad własnym obżerstwem.

Leczo

Z tymi sztuczkami jest tak jak z reklamą. Jeżeli będą nam cały czas wmawiać, że coś jest dobre to w końcu w to uwierzymy, nawet jeżeli nie będzie nam to odpowiadało. Podobnie jest z psychologią. Wielu ludzi mi powtarza, im częściej mówisz, że jesteś szczęśliwy tym bardziej stajesz się szczęśliwym.

 

Pasta z tuńczyka na szybko

26 lut

Mój Syn Jan jest bardzo wybredny. Przekonać go do zjedzenia jakiejś nowości przypomina czasami barowanie się z niedźwiedziem brunatnym. Są jednak pomysły, które sprawiają, że Jaś staje się żarłaczem rekinim i zjada podwójną porcję. Jeden z takich pomysłów przyszedł do mnie w piątek.

Pasta z tuńczyka na szybko

2 puszki tuńczyka w oleju

pół dużej cebuli

4 ogórki kiszone

sól i pieprz do smaku

pasta z tuńczyka

 

Ogórki trzemy na bardzo drobnej tarce. Ilość ogórków zależna jest od tego jak bardzo pasta ma być kwaskowata. Na tej samej tarce trzemy cebulę. Możemy odlać część soku i olej z jednej puszki tuńczyka (jednak niekoniecznie, ponieważ ja wolę bardziej kwaskowatą pastę zatem zostawiam sok). Zawartość puszek dokładamy do pojemnika ze startymi warzywami dodajemy sól i pieprz do smaku. Wszystko razem miksujemy, blendujemy – czy co tam chcemy aby zrobiła się jednolita masa.

Smacznego !!!

 

 

Paszcza wielkości PĄCZKA

23 lut

            Właśnie dzisiaj wypadł ten najgorszy dzień dla wszystkich osób na diecie. Bomby tłuszczowo- cukrowe atakują nas ze wszystkich stron. A co gorsze znikają w paszczach naszych bliskich oraz znajomych. No niech im idzie na zdrowie, ale dlaczego to musi nęcić również nas. „Oj jeden dzień bez diety Ci nie zaszkodzi!”. Jeden dzień bez diety może nie ale ile będę musiał pracować aby ten jeden dzień znów zrzucić?

Pączki

                  „To tak w ogóle bez pączka w tłusty czwartek ?”. Według mnie w ten jeden, jedyny, wyjątkowy dzień jeden pączek zjedzony na drugie śniadanie nie jest przestępstwem. Tylko jeden a nie jeden na godzinę i tylko w ten dzień i najlepiej zrobiony w domu. Dobra przegiąłem z ilością „i” :).

                  Już prawie czwartek minął dacie radę.

 

Odwieczne pytanie – masło czy margaryna – znamy odpowiedź

19 lut

Moja Żona ostatnio zapytała mnie czy czytałem artykuł na temat zakazu sprzedaży margaryny w Stanach Zjednoczonych. Przytoczyła mi artykuł, w którym wyraźnie było napisane, że z powodu bardzo szkodliwego wpływu tłuszczów utwardzanych typu trans na nasz organizm będą one w ciągu trzech lat wycofywane z rynku. Zostało wykazane i udowodnione badaniami, iż powodują one zawały serca i miażdżycę. Szkodliwość tych tłuszczów oczywiście pomijana jest w Polsce. Dodatkowo jeszcze niektórzy „dietetycy” każą jeść tłuszcze szkodliwe osobom, które chcą się odchudzać,  lub chorują na przykład na choroby wieńcowe czy w ogóle rekomendują je dzieciom. Pytam grzecznie dlaczego? A co ciekawe kasa płynie strumieniami i oczywiście nie do naszej kieszeni.

Tłuszcze trans to izomery powstałe w wyniku częściowego uwodornienia, czyli utwardzania olejów roślinnych. Same oleje roślinne są zdrowe, ale w naturalnej wersji, ponieważ proces utwardzania zmienia ich właściwości.

Zastanawiamy się z żoną jak to jest, że do naszego kraju głównie pobiera się te złe rzeczy i jeszcze gorsze jest to, że się je promuje. Zastanawiamy się jak to jest, że w takim uzależnionym również od tłuszczów trans i otyłym społeczeństwie jakim jest społeczeństwo w USA można działać na rzecz zdrowia a u nas nie.

Dodatkowo bardzo złym w naszym kraju jest to, że nawet osoby piszące na taki temat niektóre sprawy bardzo bagatelizują. Chciałbym jednak wam jasno powiedzieć, że ja jednak wysłucham amerykańskich naukowców i postaram się jak najwięcej tego typu produktów wyeliminować z naszego domu. Jest to również zgodne z moją logiką, iż naturalne i od lat znane produkty są dla naszego organizmu zdrowsze.

IMAG0141[1]

 

Jakie owoce jemy zimą?

14 lut

               Cała nasza rodzina uwielbia owoce a zwłaszcza nasze polskie jabłka, gruszki, śliwki, czereśnie i wiśnie. Zresztą mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Powiem w skrócie, że żaden owoc, który rośnie w naszym ogrodzie oraz w ogrodach naszych znajomych nie jest nam obcy. Jeszcze domowe owoce, nie pryskane, hodowane „ekologicznie” są dla nas po prostu pokarmem bogów. No ale co tacy owocożercy jak my jedzą zimą?

                Zimą musimy bazować na słoikach, domowych mrożonkach oraz owocach dostępnych w sklepach czy na rynku. W tym okresie królują w naszym menu pomarańcze, mandarynki, grejpfruty czy banany. Oczywiście nie gardzimy naszymi jabłkami, jednak bardziej wolimy owoce, z których da się zdjąć skórkę nasiąkniętą pestycydami i utrwalaczami. Każdy owoc zjedzony w odpowiedniej ilości ma dobry wpływ na nasz organizm, dostarczając mu między innymi witamin i minerałów. Owoc przetrzymywany w słoiku bądź zamrażarce nie jest już tak wartościowy jak świeży. Jednak dla odmiany, czy do klusek na obiad, kompot zawsze można zastosować.

                Prawdę mówiąc, nie polecamy jedynie dosładzanych kompotów oraz puszek z owocami ze sklepów, właśnie przez wzgląd na cukier, którego i w naszym i w waszym życiu nie brakuje. Osobą, które są po operacjach bariatrycznych radziłbym również uważać na wszelkiego rodzaju skóry, zwłaszcza te twarde i na orzechy. Musimy również pamiętać o tym, iż owoc jest również posiłkiem i należy go zjeść o odpowiedniej porze i w odpowiedniej ilości.

                Jedzmy owoce wszak w nich znajduje się wiele słodyczy :-)

 

Wanlętynki czy szczęście ze słoika ?

12 lut

              Jestem przeciwnikiem durnych, amerykańskich świąt a zwłaszcza przenoszenia ich na naszą polską ziemię. Jestem przekonany, że komercyjne podejście zagranicznych firm wpływa na nas złudnie, rozbudzając nasze potrzeby. No i właśnie takie święto zbliża się do nas wielkimi krokami – tak, mam na myśli obrzydłe walentynki. Święto tych, którzy potrafią kochać jeden dzień w roku. I oczywiście normalny człowiek już nie może iść spokojnie do kina ani do restauracji.

                     Ale po co nam wydawać pieniądze skoro można wrócić i zjeść coś naprawdę smacznego na kolację, w spokojnym i nie przeładowanym domu. A jeszcze jak mamy coś co można po ciężkim dniu zrobić na ciepło w jakieś piętnaście minut do już po prostu majstersztyk. I w tym miejscu na przeciw wychodzi nam nasza domowa przechowalnia wszelkich słoików. Powiem wam, że jednak pasteryzacja i przechowywanie żywności w słoikach jest dla mnie najlepszą metodą na słoneczne i zdrowe jedzenie zimą. Oczywiście pikle nie do końca są polecane przez mój żołądek ale kiszonki, dżemy czy kompoty a i owszem. Wczoraj zaś przypomniałem sobie o jednym słoiku, który przechowywałem na specjalną okazję. Kolorowa zawartość przypomniała mi o końcu lata i pysznych świeżych warzywach. Krótka męczarnia z zakrętką uwolniła zapach leczo, który zwabił do kuchni większość rodzinki, no oczywiście oprócz dzieci.

                    A teraz sposób przygotowania – słoik na patelnię, bez tłuszczu, trochę winka- oczywiście domowej roboty, na lepszy smaczek i podajemy żonie. :) A amerykanie niech sobie jedzą tony frytek na walęwtynki :).

Leczo

 

„Siódma – chcę śniadanie!!!”

07 lut

         Dlaczego w mojej diecie są tak ważne godziny? Można powiedzieć, że systematyczność umożliwi nam jedzenie mniejszych porcji. Jednak należy podkreślić, że jedząc co trzy godziny nie dopuszczamy również do wystąpienia tak zwanego „wilczego głodu”. Jest to ważne bo kiedy nasz organizm staje się wygłodniały rzuca się na jedzenie przez co mniej aktywnie stopuje nas. Ważne jest również aby odczytywać te sygnały i na przykład nie dojadać nałożonej porcji do końca. Często rodzice mają zły zwyczaj dojadania po dzieciach – może pociechom też należy nakładać mniej?

Kanapka z rukolą

       Mój dzień  jak już wcześniej wam pisałem zaczyna się o godzinie siódmej rano. Śniadanie tak przepisowo powinno się jeść do godziny po obudzeniu się. Ja jednak bardziej pilnuje godziny wiem wtedy, że drugie śniadanie mam o dziesiątej a obiad o trzynastej. Jeżeli pracuje to pozwalam sobie zamienić obiad z podwieczorkiem wtedy wypada on na godzinę szesnastą. Oczywiście kolację jemy zwykle wspólnie z dziećmi o godzinie dziewiętnastej.

2 danie

       Podobne zachowania staramy się również wpoić dzieciom.  Często włącza się w tryb dzienny również dziadek z przygotowaną porcją owoców. Tacie łatwiej jest rozłożyć Jasiowi i Kamilce owoce na dwóch odrębnych talerzach co daje również możliwość kontroli. Każdy z was ma na pewno wiele pomysłów, dzięki którym jest w stanie ułożyć swój własny plan dnia. Pamiętajcie, że menu naprawdę nie musi być skomplikowane a godziny możemy delikatnie modyfikować. Jednak z drugiej strony jeżeli przemęczymy się jakiś czas z zegarkiem nasz organizm sam zacznie na nas wymuszać posiłki.

 

Panie Ferdku pomóżmy „fizjologom”!!!

26 sty

       Każdy z nas wierzy w inne cuda – specyfiki dzięki, którym stanie się młodszy, piękniejszy, chudszy, bardziej wysportowany czy będzie po prostu cool. Jak to mówi jeden z bohaterów seriali telewizyjnych polskich „Są rzeczy które się fizjologom nie śniły”. Tylko jak wiele trzeba poświęcić aby się o tym przekonać? Ile pieniędzy trzeba wydać aby na sobie przetestować na przykład kolejny cudowny specyfik na odchudzanie? Najśmieszniejsze jest to, że kiedy z kimś zaczynamy rozmawiać na temat takiego specyfiku okazuje się zaraz, że na przykład powoduje jedynie wypełnienie treści żołądka a aby schudnąć to należy się wziąć za ćwiczenia. Tylko tak się zastanawiam czy dobrze mieć stale wypełniony żołądek? A co będzie jak przestaniemy brać już ten specyfik?

      Wiele razy próbowałem schudnąć i wiele razy podchodziłem do tego tematu jak pies do jeża. Dopiero kiedy zmieniłem swoją głowę i dopuściłem do siebie myśl, że taki jestem tylko z powodu złego trybu życia dotarło do mnie jak skutecznie można się oszukiwać. Często na spotkaniach z osobami zainteresowanymi Chirurgicznym Leczeniem Otyłości powtarzam, że otyłość jest bardzo podobną chorobą do alkoholizmu. Dlaczego ? Jednym z powodów jest to, że aby się z niej wyleczyć musimy się do niej przyznać.

        Idąc dalej tym tokiem myślenia możemy stwierdzić, że jeżeli nie zmienimy swojego podejścia i nie zamienimy niezdrowych nawyków na te zdrowe wrócimy ponownie do naszego uzależnienia. Więc jeżeli uznamy, że jesteśmy chorzy i naszą chorobę zaczniemy zaleczać a nie leczyć będziemy ciągle pod jej wpływem. No dobrze a jak ktoś sobie nie zdaje sprawy, że otyłość to choroba? Wtedy nic go nie zmieni – bo jemu jest z tym dobrze. Naszym ciałem i naszym życiem steruje głowa a chora głowa znajdzie tysiąc powodów aby się napić, zapalić czy nażreć na całego.

       Nasze życie ma wiele momentów, które dają nam bodziec do zmiany – szukajmy ich i wykorzystujmy je aby żyło się nam lżej.

Połowa rodziny