RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘ekonomia’

Odwieczne pytanie – masło czy margaryna – znamy odpowiedź

19 lut

Moja Żona ostatnio zapytała mnie czy czytałem artykuł na temat zakazu sprzedaży margaryny w Stanach Zjednoczonych. Przytoczyła mi artykuł, w którym wyraźnie było napisane, że z powodu bardzo szkodliwego wpływu tłuszczów utwardzanych typu trans na nasz organizm będą one w ciągu trzech lat wycofywane z rynku. Zostało wykazane i udowodnione badaniami, iż powodują one zawały serca i miażdżycę. Szkodliwość tych tłuszczów oczywiście pomijana jest w Polsce. Dodatkowo jeszcze niektórzy „dietetycy” każą jeść tłuszcze szkodliwe osobom, które chcą się odchudzać,  lub chorują na przykład na choroby wieńcowe czy w ogóle rekomendują je dzieciom. Pytam grzecznie dlaczego? A co ciekawe kasa płynie strumieniami i oczywiście nie do naszej kieszeni.

Tłuszcze trans to izomery powstałe w wyniku częściowego uwodornienia, czyli utwardzania olejów roślinnych. Same oleje roślinne są zdrowe, ale w naturalnej wersji, ponieważ proces utwardzania zmienia ich właściwości.

Zastanawiamy się z żoną jak to jest, że do naszego kraju głównie pobiera się te złe rzeczy i jeszcze gorsze jest to, że się je promuje. Zastanawiamy się jak to jest, że w takim uzależnionym również od tłuszczów trans i otyłym społeczeństwie jakim jest społeczeństwo w USA można działać na rzecz zdrowia a u nas nie.

Dodatkowo bardzo złym w naszym kraju jest to, że nawet osoby piszące na taki temat niektóre sprawy bardzo bagatelizują. Chciałbym jednak wam jasno powiedzieć, że ja jednak wysłucham amerykańskich naukowców i postaram się jak najwięcej tego typu produktów wyeliminować z naszego domu. Jest to również zgodne z moją logiką, iż naturalne i od lat znane produkty są dla naszego organizmu zdrowsze.

IMAG0141[1]

 

Wanlętynki czy szczęście ze słoika ?

12 lut

              Jestem przeciwnikiem durnych, amerykańskich świąt a zwłaszcza przenoszenia ich na naszą polską ziemię. Jestem przekonany, że komercyjne podejście zagranicznych firm wpływa na nas złudnie, rozbudzając nasze potrzeby. No i właśnie takie święto zbliża się do nas wielkimi krokami – tak, mam na myśli obrzydłe walentynki. Święto tych, którzy potrafią kochać jeden dzień w roku. I oczywiście normalny człowiek już nie może iść spokojnie do kina ani do restauracji.

                     Ale po co nam wydawać pieniądze skoro można wrócić i zjeść coś naprawdę smacznego na kolację, w spokojnym i nie przeładowanym domu. A jeszcze jak mamy coś co można po ciężkim dniu zrobić na ciepło w jakieś piętnaście minut do już po prostu majstersztyk. I w tym miejscu na przeciw wychodzi nam nasza domowa przechowalnia wszelkich słoików. Powiem wam, że jednak pasteryzacja i przechowywanie żywności w słoikach jest dla mnie najlepszą metodą na słoneczne i zdrowe jedzenie zimą. Oczywiście pikle nie do końca są polecane przez mój żołądek ale kiszonki, dżemy czy kompoty a i owszem. Wczoraj zaś przypomniałem sobie o jednym słoiku, który przechowywałem na specjalną okazję. Kolorowa zawartość przypomniała mi o końcu lata i pysznych świeżych warzywach. Krótka męczarnia z zakrętką uwolniła zapach leczo, który zwabił do kuchni większość rodzinki, no oczywiście oprócz dzieci.

                    A teraz sposób przygotowania – słoik na patelnię, bez tłuszczu, trochę winka- oczywiście domowej roboty, na lepszy smaczek i podajemy żonie. :) A amerykanie niech sobie jedzą tony frytek na walęwtynki :).

Leczo

 

Tanie wakacje na Warmi i Mazurach – misja niemożliwa do zrealizowania !!!

28 maj

                Moja żona w tym roku dała mi misje niemożliwą do zrealizowania – znaleźć fajne i  niedrogie miejsce na Mazurach na dziesięciodniowy pobyt. Powiem wam, że szybciej znalazłbym tani nocleg za granicą i pewnie nad morzem. Kiedy byliśmy z rodzinką we Włoszech wjechałem na kamping,  kupiłem parcelę i nikogo nie interesowało co ja sobie postawie na tej parceli, czy to będzie namiot mały czy duży, czy będzie stał samochód czy będę miał przedsionek przy namiocie. Sąsiedzi z Włoch obok przyczepy rozbili sobie namiot kuchenny i nikt im się nie wcinał i nie kazał dopłacać. Na kampingu było wszystko- toalety ogólnodostępne, prysznice (bez mycia się na czas, bo jedna minuta to 2 zł), basen (i też korzystaliśmy z niego bez żadnej dopłaty) nawet grupa młodych animatorów, która prowadziła zajęcia dla dzieci i dorosłych -więc się pytam można?-  można .

                Siedzę i przeglądam „oferty”, że to tak szumnie nazwę i moje wymagania maleją z minuty na minutę. A koszty kilku dni odpoczynku rosną – powiedziałbym z sekundy na sekundę. I co ja biedny robaczek mam zrobić!?!  Średnia cena pobytu dziennego jednej osoby to powiedzmy około 12-15 zł, rozbicie namiotu doba – a tu wahania są większe od 10-30 zł za dobę, dodatkowo samochód też około 10 zł – oczywiście że za …..  i pewnie na miejscu okaże się, że kibel i prysznic też płatny jeśli w ogóle jest i nie strach do niego wejść. Nawet wam nie wspomnę o kosztach wynajęcia domku bądź pokoju.

                Bardzo bym chciał pokazać moim dzieciom każdy zakątek Polski ale ceny naprawdę do tego zniechęcają. Czasem jak patrzę na chodź by ceny biletów w muzeach czy atrakcjach turystycznych to czuję jak mnie ogarnia przerażenie. Z drugiej strony tak sobie myślę, że ludzie u nas w kraju muszą być naprawdę bogaci skoro wakacje za granicą z gwarancją pogody kosztują tyle samo co u nas, w kraju bez jakiejkolwiek gwarancji i chodź by dostępu do ciepłej wody pod prysznicem.

 

Wolę albę – ale na wsi nadal musi królować przepych.

10 lut

                Ostatnio doskwiera mi brak czasu, ponieważ nagromadziło się wiele spraw,  które muszę załatwić już teraz zaraz- tak to już jest. Jedną ze spraw, które spędzają mi sen z powiek jest kupno mojemu, chudemu synowi ładnego garnituru na jego komunię. Niestety, ponieważ mieszkam w małej miejscowości i pewna grupa rodziców nie zgodziła się na alby. Trudno jakoś to przeboleję – tylko gdzie kupić jakiś ładny i dobrze uszyty garnitur – no dobrze nie wymagajmy zbyt dużo niech po prostu ładnie na nim leży. Poszedłem najpierw do firm, w których ja kupuję garnitury – niestety w żadnej z dużych, prawdziwych firm nie szyje się garniturów dla chłopców. Znaleźliśmy dwie firmy szyjące jedynie garnitury dziecięce – hura syn będzie miał cokolwiek.  Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee  niema tak łatwo, gdyż wszystkie garnitury na jego wzrost wisiały na nim jak worek na patyku, dodatkowo były głównie dwu a nie trzyczęściowe. Tragedia :( . Może znajdziemy jakiegoś krawca – prawdziwy krawiec  za uszycie garnituru bierze od 1500 do 2000 zł ale szukamy jakiegokolwiek. Jeździmy, szukamy, dzwonimy – nareszcie dziś znaleźliśmy przez telefon 2-3 miejsca,  gdzie nas jeszcze nie było a gdzie możemy spróbować jechać. I tak niestety przez innych rodziców zamiast wydać 150 zł do 200 zł na albę, którą dowieźli by nam do domu muszę wydać od 350 do 500 zł za garnitur, z którego wcale nie będę zadowolony a tym bardziej mój syn. Ach takie jest życie, trzeba się podporządkować większości, tylko jeszcze żeby ta większość myślała.

 

Oszuści na każdym kroku

15 lis

                    Ponieważ na naszym blogu piszemy o czym chcemy :). Dzisiaj napiszę wam jak bardzo trzeba uważać na oszustów w naszym kraju. Na temat dietetyków, którzy są zwykłymi wciskaczami chłamu wam już pisałem i nadal bardzo was proszę uważajcie na tych ludzi. Ostatnio okazało się, że na naszym rynku działa od wielu lat firma, która po zmianie nazwy stwierdziła, iż Polaków można w łatwy i prosty sposób oszukiwać. Firma ta jest firmą telekomunikacyjną i jej nazwę można w sposób prosty przełożyć na Te-debile (nie mogę posługiwać się oficjalną nazwą)a dawna nazwa to ERA, jeśli ktoś pamięta tą nazwę. Przy kontaktach z tą firmą musicie bardzo uważać a zwłaszcza przy podpisywaniu jakichkolwiek umów. Te-debile wciskają ludziom zepsuty sprzęt i ubezpieczenie do tego niego. Jeżeli sprzęt się popsuje nagle okazuje się, że ubezpieczenie nie jest aktywne, albo akurat tego nie obejmuje a szczytem jest to, że wymagają dopłat do wymiany zepsutego sprzętu. U mnie na przykład 5 pracowników plus obsługa poza placówką najpierw przez 8 miesięcy nie potrafiła dojść do tego, że internet jest wyłączony. Po roku okazało się, że nie mam włączonego ubezpieczenia, za które przez ten rok płaciłem. Niestety pracownicy są do tego stopnia debilami, iż jeśli im się coś tłumaczy krok po kroku to i tak to zrobią źle. Ponieważ znam trochę prawo (niestety za mało) również starałem się wytłumaczyć Tym-debilom, iż umowa zawarta na zasadzie oszustwa jest umową nieważną i mam świadka, który może potwierdzić, iż do tego oszustwa przy podpisywaniu umowy doszło. Niestety Te-debile uciekają jak tylko mogą od zasad prawa panującego w Polsce. Tak prawdę mówiąc to się im trochę nie dziwię, gdyż od czasów Solidarności prawo w Polsce niestety nie istnieje. Bądź co bądź zanosi się, iż my z Anią po wielu latach zmienimy dostawcę usług telekomunikacyjnych.