RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Domowe ZOO’

Kot – nie lubię, ale …..

16 lut

Dawno nie pisałem o naszym domowym ZOO. Czasem wydaje mi się, że te nasze zwierzątka bardziej są domownikami w domu niż my. W szczególności taką królową jest nasza kocica Maja, która jak nas niema w domu, to zajmuje nasze małżeńskie łoże i wysypia się ile tylko się da. Maja dokładnie wie kiedy jest pora na mięso, kiedy karmimy ryby oraz kiedy wracają do domu domownicy.  Bardzo mocno dopomina się o swoje smakołyki i dokładnie wie co trzeba zrobić żeby ten wielki, leniwy facet klepiący zazwyczaj w klawiaturę ruszył tyłek z jej ulubionego fotela.

Prawdę mówiąc to nie lubię kotów, ponieważ są indywidualistami i źle im z oczu patrzy. Jestem typowym posiadaczem psa i akwarium, no ale czego nie robi się dla żony i córki. Co prawda muszę przyznać, że rzeczywiście kot wnosi dużo spokoju w życie człowieka. Niweluje negatywne emocje i działa wyciszająco dla nas. Obniża ciśnienie i oczyszcza domowe powietrze z negatywnych, dodatnich jonów, które są emitowane przez urządzenia nas otaczające. W przypadku dzieciaków uczy odpowiedzialności i opiekuńczości. Jeśli chodzi o kocie moce to najwspanialsze jest kocie mruczenie. Ono odpręża i odstresowuje a także zbliża nas do pulsu matki Ziemi niosącej zdrowie i życie. Jest też wspaniałym kontrolerem jakości jedzenia, preferuje jedzenie dobrej jakości i bez sztucznych dodatków. To co jej ładnie pachnie i smakuje oznacza, że domownikom nie zaszkodzi. Natomiast trzeba się dobrze zastanowić w przypadku gdy do jakiegoś jedzenia nawet nie chce podejść. Decydując się jednak na posiadanie kota w domu trzeba pamiętać, iż jak każde żywe zwierzę wymaga zainteresowania oraz poświęcenia czasu. Taki kot musi mieć czysto w kuwecie, musi mieć pożywienie oraz stały dostęp do wody. Trzeba też go wyczesywać i bawić się z nim.

walka

 

Wrocławskie ZOO – niezapomniane 7 godzin

12 cze

                 Nigdy nie sądziłem, iż spędzę ponad sześciu godzin w ZOO i będzie to dla mnie czas niezapomniany. Wczorajsza wyprawa zaplanowana była od początku do końca przez moją żonę, która w środku tygodnia wysłała mi sms z zapytaniem czy w sobotę jedziemy do Zoo we Wrocławiu. Do Wrocławia? Przecież w Łodzi mamy ZOO i jest dziesięciokrotnie bliżej. No ale żona każe sługa ….. i tak dalej. Wyjechaliśmy bardzo wcześnie rano i całe nasze szczęście. Dzięki temu nie musiałem zapłacić 6 zł za godziną parkingu ani stać w kilometrowej kolejce po bilety. Kasę biletową otworzono o dziewiątej rano. Już o ósmej trzydzieści  byliśmy gdzieś jako na szóstym miejscu w kolejce, a za pięć dziewiąta za nami stał ogonek jak do sklepu spożywczego w czasach komunistyczny, gdy rzucili żółty ser. Na szczęście z daleka było już widać żyrafy. Kiedy dostaliśmy się już do środka – jak opadły ze mnie emocje wydania kupy kasy na bilet rodzinny do ZOO a nie trwało to krótko. Pierwsze poszliśmy obejrzeć  żyrafy z bliższej odległości. Okazało się, że na tym wybiegu oprócz tych długoszyjnych ssaków, mieszkają jeszcze zebry, strusie oraz kamy (ale nasza Kama nie chciała tam zostać). Bardzo nam się podobało, że na wybiegu trzymane są różne gatunki zwierząt a wybieg nie przypomina wielkością ogródka z warzywami na działkach pracowniczych.

                Najchętniej pokazałbym wam zdjęcia z tej wyprawy ale jakieś męty decydujące o miejscu, w którym zamieszczam blog stwierdziły, że mogę mieć tylko kilka zdjęć na blogu. Niestety jak chce zamieści jakieś nowe zdjęcie to poprzednie muszę kasować. Póki co  nie znalazłem jeszcze sponsora aby przenieść blog na własny serwer a szkoda, bo mamy pełno genialnych fotek. Powiem wam tyle w samym afrykarium spędziliśmy ponad godzinę a najchętniej to byśmy stamtąd nie wyszli, ponieważ co chwilę coś nas zaskakiwało. Rekiny, płaszczki, kolorowe ryby, krokodyle, mureny, golce, mrówniki, hipopotamy (z małym słodkim hipciem na czele), syrena czy ptaki i wszystko znajdowało się wśród pięknych  rośliny.

20160611_094152

                 Świetnym pomysłem władz wrocławskiego ZOO było zrobienie tak zwanego ODRARIUM czyli miejsca, w którym można zobaczyć wszelkie gatunki ryb żyjące w naszej Odrze.  Nie wiem jak dzieci wytrzymały tyle wykładów tego dnia ale dały radę :).

                Możecie mi nie wierzyć ale to był świetnie spędzony dzień i nawet nie szkoda mi tej kasy wydanej na dojazd i wejściówki. Dla mnie wrocławskie ZOO jest super miejscem i chętnie, kiedyś wybiorę się tam jeszcze raz. A dzieciaki w domu nie mogły się naopowiadać o słodkich, walczących, młodych żbikach czy ogoniastych lemurkach.

20160611_093120

 

Brawo dla tych, którzy reagują

03 maj

                Z napisaniem artykułu czekałem specjalnie do dzisiejszego dnia aby napisać coś ciekawego, no przecież część z nas miała długi weekend. Podejrzewam, że częściowo spędzony przy grillach a częściowo na spacerach wykorzystując każdą krótką nawet chwilę słonecznego ciepła. Jednak wydarzyło się coś co zmieniło moje plany i zmusiło do reakcji, bo przejść obok takiej informacji nie mogę obojętnie i jako człowiek inteligentny i jako hodowca zwierząt.

                Wczoraj w jakimś programie telewizyjnym wysłuchałem rozmowy z ( i tutaj brakuje mi słowa aby nazwać to coś, bo to nie człowiek) mężczyzną, który dla lepszych zdjęć innych zwiedzających – dodajmy dzieci- zrobił dziurę w ogrodzeniu i zaczął drażnić tygrysa. Może uznacie ten tekst za prywatę, może uznacie że jest zbyt ostry i zbyt mało poprawny ale osobiście mam dosyć  społecznego przyzwolenie na takie zachowanie. Mam po prostu dosyć społecznego przyzwolenia na taki idiotyzm. Ja rozumiem, że są w naszym społeczeństwie „osoby” bez jakiegokolwiek kręgosłupa moralnego, bez jakichkolwiek zasad, że trudno w niektórych przypadkach uzyskać pomoc policji (i tu sam jestem chodzącym przykładem, że kiedy tylko można policja zbywa sprawę) wiem również, że nasi politycy zamiast nakładać odpowiednie kary na takie zachowanie w miejscach publicznych wolą gadać o niczym – wiem o tym i naprawdę coraz trudniej mi się z tym pogodzić. Taki imbecyl – bo nie potrafię nazwać inaczej człowieka, który naraża własne życie i życie innych jest po prostu bezkarny. Przyjrzyjmy się dalej tej  sprawie, ponieważ na miejscu pojawiają się  osoby inteligentne i myślące logicznie, które widziały całe zdarzenie i zachowały się bardzo rozsądnie, szybko powiadamiając pracowników ZOO .   Pajac został złapany jednak w czasie oczekiwania na policję zdążył zbiec. Znowu część społeczeństwa reaguje w sposób godny naśladowania ale przez opieszałość tych, którzy powinni reagować najszybciej przestępca staje się bohaterem, bo sam zgłosił się na policje i głównie o tym mówi się w programach telewizyjnych i pisze w prasie.

                Dlaczego ta sytuacja tak mnie rozgniewała – z kilku powodów, bo ten nazwijmy go sarkastycznie „człowiek” nawet wtedy gdy zgłaszał się na policję nie miał bladego pojęcia, że to co zrobił było złe (a bardziej konkretnie koszmarnie głupie) i naraziło wielu ludzi na niebezpieczeństwo. Drugim powodem jest upadek moralny naszego społeczeństwa coraz bardziej zauważalny wokół nas. A najważniejszym powodem jest chęć podziękowania tym osobą, które mimo braku wsparcia reagują w takich sytuacjach i to oni powinni zostać bohaterami i to oni powinni dawać wywiady a zachowanie tego niby mężczyzny powinno być bardzo mocno napiętnowane.

                Uważam, że każdy z nas tworzy kręgosłup moralny naszego społeczeństwa i jeżeli będziemy obojętni na zachowania takie jak to opisane powyżej niedługo obudzimy się w kraju gdzie osoby normalne i uczciwe są przeżytkiem takim jak dla przykładu dinozaury.

 

Domowe zwierzęta – wpis Jasia.

20 mar

             Witam. Mam na imię Jaś. Na blogu mojego taty chce wam opowiedzieć o moich zwierzętach. Mamy w domu trzy gatunki zwierząt, do gatunku kotowatych należy moja kicia Maja, do gatunku psowatych należy mój pies Lady a do gatunku ryb zaliczam mieszkańców akwarium.

20160316_195245

             Kotka jest podobna do kota Garfield. Jeśli  nikt nie wie jakie cechy ma   Garfield to śpi, je, śpi, je i tak cały dzień. A najśmieszniejsze jest to, że mój tato najpierw mówił, że ten kot jest brzydki a teraz do Mai mówi „choć kochanie” :).

20160316_195115

             Moje ryby  są najbardziej pracowite i należą do podgatunku  kosiarek, jak sama nazwa wskazuje  działają jak kosiarki i wyjadają  glony. Najwięcej w akwarium jest kolorowych pyszczaków, których ulubionym zajęciem jest przekładanie kamyczków. Najstarsza ryba pilnuje stada i jak ktoś się zbliża to lubi się chować. W naszym akwarium żyją też glonojady przyklejają się do szyby.

RYBY

              Pies jest bardzo silny i należy do gatunku Golden retriever. Jest to gatunek który kocha bawić się z dziećmi, pływać oraz biegać. Najfajniejsze  było gdy trzymałem Lady na smyczy i tata nagle zaczął biec wtedy pies mnie wywrócił i ja wyryłem w ziemi krechę nosem.

PIES

            Bardzo lubię swoje zwierzęta i lubię je karmić i się z nimi bawić. Namawiam tatę aby kupił mi jaszczurkę – wtedy będę miał jeszcze większe ZOO w domu.

Janek bardzo lubi naszych domowych pupili i bardzo chciał napisać ten post. Zwierzęta uczą dzieci obowiązkowości, opieki nad innymi oraz prac jakie trzeba przy nich wykonywać. Osobiście z Anią uważamy, iż posiadanie odpowiednich zwierząt w domu jest bardzo dobre dla naszych dzieci.