RSS
 

Kot – nie lubię, ale …..

16 lut

Dawno nie pisałem o naszym domowym ZOO. Czasem wydaje mi się, że te nasze zwierzątka bardziej są domownikami w domu niż my. W szczególności taką królową jest nasza kocica Maja, która jak nas niema w domu, to zajmuje nasze małżeńskie łoże i wysypia się ile tylko się da. Maja dokładnie wie kiedy jest pora na mięso, kiedy karmimy ryby oraz kiedy wracają do domu domownicy.  Bardzo mocno dopomina się o swoje smakołyki i dokładnie wie co trzeba zrobić żeby ten wielki, leniwy facet klepiący zazwyczaj w klawiaturę ruszył tyłek z jej ulubionego fotela.

Prawdę mówiąc to nie lubię kotów, ponieważ są indywidualistami i źle im z oczu patrzy. Jestem typowym posiadaczem psa i akwarium, no ale czego nie robi się dla żony i córki. Co prawda muszę przyznać, że rzeczywiście kot wnosi dużo spokoju w życie człowieka. Niweluje negatywne emocje i działa wyciszająco dla nas. Obniża ciśnienie i oczyszcza domowe powietrze z negatywnych, dodatnich jonów, które są emitowane przez urządzenia nas otaczające. W przypadku dzieciaków uczy odpowiedzialności i opiekuńczości. Jeśli chodzi o kocie moce to najwspanialsze jest kocie mruczenie. Ono odpręża i odstresowuje a także zbliża nas do pulsu matki Ziemi niosącej zdrowie i życie. Jest też wspaniałym kontrolerem jakości jedzenia, preferuje jedzenie dobrej jakości i bez sztucznych dodatków. To co jej ładnie pachnie i smakuje oznacza, że domownikom nie zaszkodzi. Natomiast trzeba się dobrze zastanowić w przypadku gdy do jakiegoś jedzenia nawet nie chce podejść. Decydując się jednak na posiadanie kota w domu trzeba pamiętać, iż jak każde żywe zwierzę wymaga zainteresowania oraz poświęcenia czasu. Taki kot musi mieć czysto w kuwecie, musi mieć pożywienie oraz stały dostęp do wody. Trzeba też go wyczesywać i bawić się z nim.

walka

 

Dodaj komentarz